-
Czwartek, 9 września 2010
-
Droga powrotna do domu. Kierujemy sie na Serbie, pozniej Chorwacja.
-
-
Środa, 8 września 2010
-
Jestesmy w Azji :) Upal niemilosierny :) Zuk robi furore :)
-
-
Poniedziałek, 6 września 2010
-
Slonce, plaza, bacowka. Rozbilismy oboz nieopodal Sozopola,
-
Dotarlismy do Sozopola. 26 godzin za kierownica, 900km i mamy jeden etap wiecej niz wiekszosc zespolow. Szukamy lepszego campingu niz ten sugerowany.
-
Zostalo tylko 140km do Sozopolu i to bedzie najdluzszy odcinek w naszym zyciu. 20km w 1,5h. Dziury jak leje po bombach. Nie da sie jechac. Zuk ledwo zyje.
-
Dotarlismy do Bulgarii. Zuk idzie jak zly. Lecimy w parze z warszawska zaloga z Lady.
-
-
Niedziela, 5 września 2010
-
Jestesmy twardzi. Razem z 3 innymi zalogami atakujemy Bulgarie. Chcemy przeskoczyc o jeden camping do przodu, zeby jutro rano juz lezec nad morzem :)
-
Prawie pokonalismy Transfogarska. Zostalo ok. 50km do celu. Na 50km podjazdow spalilismy 1,5 litra oleju i prawie zamrozilsmy silnik.
-
Wspinamy sie na transfogarska. Jestesmy juz na ok 1200 metrach. Predkosc ok 20km/h
-
Powoli zblizamy sie do punktu kulminacyjnego calego wyjazdu - trasy transkarpackiej. Lecimy w konwoju z Lada.
-
Jestesmy w Rumunii. Cisniemy po serpentynach. Trafilismy na doskonala droge, dziury jedna na drugiej.
-
Rumunia przywitala nas sloncem. Mila odmiana :) Dzis jedziemy tylko z Lada. Do campingu zostalo nam 380 km. Jedziemy przez Transfogarska. Trzymajcie kciuki!
-
Dotarlismy na pierwszy camping :) Zyjemy i mamy sie dobrze :) Nareszcie nie pada i jest cieplo! Teraz integracja i jutro rano znow w droge. Tym razem Rumunia :)
-
-
Sobota, 4 września 2010
-
Degustujemy pilsnera. 60 km do celu.
-
Polowa drogi za nami. Powoli opuszczamy Czechoslowacje :) Pogoda nadal marna, ale przynajmniej przestalo padac. Na razie bez wiekszych problemow. Bez odbioru :)
-
Od dwoch godzin jedziemy w deszczu. Zuk zaczyna przeciekac. Jest strasznie zimno. 350km do celu.
-
Tragiczna pogoda. Leje i jest zimno. Przemierzamy Czechy.
-
Pierwsza awaria w naszym konwoju zaliczona. W drugim zuku wypadl bezpiecznik. Chwila strachu i jedziemy dalej. Walczymy z gorami przed Cieszynem.
-
Ruszylismy z Katowic. Przed nami 520 km. Jedziemy w konwoju z innym zukiem strazackim, ktory ma na pokladzie 9 osob. Trzymajcie kciuki! Jedziemy przez Cieszyn.
-
Odprawa pod Silesia City Center po cieplej nocy na kampingu :)
-
-
Czwartek, 2 września 2010
-
Ostatni test przed startem!
-

